SZTUKA PODKARPACIA 2015

5 marca 2015

sztuka podkarpacia

Jest mi szczególnie miło iż zostałem ujęty i opisany w 4 tomowym wydawnictwie „Sztuka Podkarpacia”dziękuję szczególnie Magdalenie Rabizo-Birek, która napisała o mnie tekst cytowany poniżej. Bardzo fajna forma reklamy artystów z Podkarpackiego podwórka , jedyna w Polsce:).

źrodło: „Sztuka Podkapracia”, t. 4 pod red. M. Rabizo-Birek, Podkarpackie Towarzystwo Zachęty Sztuk Pięknych, Rzeszów 2015

Urodzony w 1979 r. w Przemyślu. Uprawia malarstwo, rysunek, grafikę komputerową, plakat, projektowanie graficzne oraz architekturę wnętrz. Jest absolwentem Szkoły Muzycznej I Stopnia, Liceum Sztuk Plastycznych w Jarosławiu oraz Policealnego Studium Księgowości, kierunek informatyka. Ukończył studia na kierunku Edukacja Artystyczna w Instytucie Sztuk Pięknych Uniwersytetu Rzeszowskiego (dyplom w pracowni prof. Tadeusza Wiktora). W trakcie studiów był m.in. prezesem Koła Naukowo-Artystycznego „Razem” i stypendystą Ministra Edukacji Narodowej i Sportu (2005). Prezentował prace na sześciu wystawach indywidualnych, m.in. malarstwo OKIEGO, BWA Rzeszów (2003); malarstwo OKIEGO „Illuminatio”, Galeria „Reaktor Sztuki” (Rzeszów 2005); „Illuminations – in my window”, Centrum Sztuki Współczesnej ,,Solvay” (Kraków 2013). Brał udział w kilkudziesięciu wystawach zbiorowych w kraju i za granicą, m.in. w: Międzynarodowym Triennale Grafiki (Kraków 2009); IMPRINT ‘2011. Międzynarodowym Triennale Sztuk Graficznych im. T. Kulisiewicza (Warszawa 2011); 7. Międzynarodowym Biennale Miniatur (Częstochowa 2012); Międzynarodowym Triennale Malarstwa Regionu Karpat „Srebrny Czworokąt” (BWA Przemyśl 2012); III Międzynarodowym Biennale Grafiki Cyfrowej (Gdynia 2012); V Międzynarodowym Konkursie Rysunku (Wrocław 2012); „W kręgu Pracowni 122”, Galeria Centrum Nowohuckiego Centrum Kultury (Kraków 2012); „Oblicza wolności. Grafika polska XX i XXI wieku”, Międzynarodowe Centrum Sztuk Graficznych (Kraków 2014). Jego prace znajdują się w zbiorach Międzynarodowego Triennale Grafiki w Krakowie, IMPRINT. Międzynarodowego Triennale Sztuk Graficznych im. T. Kulisiewicza w Warszawie oraz firm i osób prywatnych w Polsce i zagranicą. Mieszka w Krakowie i Rzeszowie.

MARCIN OCZKOWSKI OKI

                                               Sztuka iluminacji

Kiedy ogląda się perfekcyjne grafiki Marcina Oczkowskiego z ostatnich pięciu lat, przychodzi do głowy myśl, że po latach okazał się jedynym uczniem profesora Tadeusza Wiktora, podążającym wytyczoną przez niego drogą. Aktualne poszukiwania twórcy, od czasów studiów używającego pseudonimu OKI, sytuują się bowiem w głównym nurcie abstrakcji geometrycznej. Podobnie jak jego mistrz oddzielił w pewnym momencie prace czarno-białe, o dominancie linearnej od tych, w których barwa jest na pierwszym planie. W obu nurtach fundamentalne znaczenie odgrywają wystudiowane efekty światła – iluminacje. Oczkowski zaczął tytułować swe prace tą nazwą już podczas studiów. Przypomnę, że oznacza ona barwne ilustracje w dawnych rękopisach, a także efektowne spektakle kolorowych świateł w dworskiej sztuce baroku, rozpowszechnione w różnych formach w trwającej od XIX w. epoce elektryczności. Ale iluminacja jest także określeniem intelektualnego i duchowego oświecenia – nagłego rozpoznania oraz zrozumienia ukrytej prawdy, rozwiązania dręczącego problemu poznawczego. W komentarzu do wystawy „Illuminations – in my window” artysta podkreśla drugi aspekt pojęcia: „Moje prace to komentarz najbliższej mi cząstki dnia, chwili, odbicia w szybie, momentu rysującego się na horyzoncie i zachodzącego słońca, ale przede wszystkim relacji człowieka z rzeczywistością pozamaterialną, pozazmysłową, transcendentną”.

            Składa wyraźną deklarację światopoglądową, która łączy jego poszukiwania z idealizmem, będącym filozoficzno-religijnym fundamentem głównego nurtu abstrakcji geometrycznej. Stanowi on podstawę poglądów i praktyki artystycznej Tadeusza Wiktora – twórcy oryginalnej koncepcji filozoficzno-estetycznej, nazwanej ikonozofią wieczystą. Najwyraźniej związek OKIEGO ze sztuką mistrza manifestuje się w cyklu „The Perfect Circle. Katedral”, w których odnajduję reminiscencje Wiktora „Modlitw” i „Ikon” – graficznych i malarskich dedykacji dla osób bliskich oraz ich epitafiów, z charakterystycznymi cylindrycznymi formami wznoszących się ku górze, quasi-sakralnych obiektów. Prace Oczkowskiego są wariacjami na kanwie tego motywu i w kolejnych realizacjach bardzo się od niego oddalają, budząc skojarzenia z linorytami Józefa Gielniaka „Sanatoria” i głośnym, nominowanym do Oscara, animowanym filmem Tomasza Bagińskiego „Katedra”. Wspominam o kontekstach twórczości OKIEGO nie po to, by umniejszyć jej oryginalność, ale lepiej ją zrozumieć. Wspólną cechą sztuki późnej nowoczesności jest bowiem zintensyfikowana intertekstualność i nieopuszczająca artystów melancholijna świadomość chodzenia po śladach pozostawianych przez innych, którą najcelniej wyraził poeta Andrzej Sosnowski: „Wszystko to cytat, obłok cudzej mowy, / słowa, co padły i myśli zwietrzałe, / lustrzany obraz nieszczęsnego świata / w lotnych chmurach: wieczna spekulacja”.

Wspomnę, że także stosowana przez OKIEGO praktyka tworzenia długich cykli, w których różnicuje poszczególne kompozycje zmianami tonacji barwnych, natężenia światła i rozłożenia elementów na płaszczyźnie, ma swoją analogię w twórczości Wiktora. Obaj – mistrz i uczeń – inspirują się muzyką. Z muzyki wywodzi się wspomniana wyżej forma wariacji (np. „Wariacje Goldbergowskie” Bacha czy jazzowe improwizacje). Oczkowski jest zresztą absolwentem szkoły muzycznej i w cytowanym komentarzu podkreśla muzyczność swoich prac: „Obrazy stają się dla mnie sposobem kontemplacji, poszukiwań wyciszenia i przestrzeni do rozmyślań. Studia nad elementarnymi zjawiskami przyrodniczymi takimi jak światło i dźwięk skłaniają mnie do poznawania tajemnicy kontemplacji”. Być może odwagę podążania śladami mistrza dał artyście komputer, którym zaczął się posługiwać jeszcze na studiach. Świetnie wykorzystuje formalne możliwości programów komputerowych i nie zaciera ich osobliwości – swoiście bezosobowej, technicznej doskonałości. Wręcz ją podkreśla – wybiera charakterystyczne formaty (kwadratowe jak ekran lub wydłużone w poziomie) i nadaje pracom anglojęzyczne tytuły, nawiązujące do uniwersalnego rodowodu i charakteru komputera. Zaś jego mistrz, o czym wiedzą wszyscy, którzy go znają, nie opanował techniki komputerowej, pracuje w tradycyjny sposób, wspomagając się przy niektórych projektach informatykami. Na szczęście nie można być we wszystkim równie dobrym, dzięki czemu pozostają pola, które mogą zagospodarować utalentowani następcy.

Droga Marcina Oczkowskiego do obecnego etapu twórczości nie była prosta. Podczas studiów fascynował się figuracją – malował ciekawe, wzbogacone symbolicznymi atrybutami portrety przyjaciół oraz interesował komiksem. W tym okresie artystycznego rozwoju zwykle wiele się eksperymentuje, miał też szczęście studiować w pełnym twórczego fermentu gronie błyskotliwych koleżanek i kolegów, z którymi stworzył Koło Naukowo-Artystyczne „Razem”. Kiedy ogląda się katalogi ich studenckich wystaw, rzuca się w oczy, jak przepływały między nimi inspiracje i pomysły, jak rozwiązywali po swojemu podobne problemy. W pewnym momencie OKIEMU, jego kolegom Tomaszowi Rolniakowi i Przemysławowi Pokrywce przestało wystarczać klasyczne malarstwo. Zaczęli wyprawiać się w kierunku innych sztuk – rzeźby, grafiki, instalacji, filmu. Malowali na nieregularnych formatach, tworzyli kolaże, reliefy i formy przestrzenne, porzucali farby i płótno na rzecz tabletu i myszki. Etapami w drodze Oczkowskiego do komputerowej abstrakcji były instalacje i obrazy „Illuminatio”, wyróżniające się bogatą fakturą malarską. Jednolite kolorystycznie lub komponowane z kontrastowych barw prace, przedstawiające układy form poziomych i pionowych, wyróżniało pogłębienie efektów światłocienia. Artysta wydobywał wewnętrzne światło barw. Kiedy zaczął pracę na komputerze, jego grafiki wyróżniała koronkowa dekoracyjność linearnych form, będących wariacjami na kanwie mandali, a rzutowanych na ekspresyjnie kolorystyczne tła („The Perfect Circle”). Była to ciekawa wizualnie próba zderzenia odmiennych żywiołów plastycznych, ilustrująca paradoks egzystencji – splot chaotycznych emocji i intelektualnego porządku.

Finał studiów okazał się mocnym punktem wyjścia do samodzielnych poszukiwań. Twórczość Oczkowskiego rozwija się odmiennie niż kolegów, nadal „rozpraszających się” na wielu polach i w różnych mediach współczesnej sztuki. OKI doskonali artystyczne efekty techniki cyfrowej, wzbogacając swoimi pomysłami doskonały świat abstrakcji. Zastanawiam się, czy na tak wyraziście „purystyczne” ukierunkowanie jego artystycznych zainteresowań nie wywarła wpływu życiowa praxis. Od ukończenia studiów w ramach firmy Oki art zajmuje się grafiką użytkową i projektowaniem wnętrz. W tych dziedzinach urzeczywistnia inne swoje talenty i zainteresowania. Czysta forma jego prac warsztatowych byłaby zatem konsekwencją zawodowych zajęć. Artysta podkreśla zwłaszcza kontemplatywny wymiar swojej twórczości, będącej dla niego formą duchowej terapii i azylem życia wewnętrznego.

                                                                                                         Magdalena Rabizo-Birek